Akcesoria kuchenne roślinożercy

Każda osoba, której pasją jest gotowanie, ma w wyobraźni zarysowany obraz kuchni idealnej dla siebie, doskonale wyposażonej najwyższej klasy sprzętem, zaprogramowanej na idealne gotowanie. Kiedy jednak zejdziemy na ziemię, do świata realnego, nierzadko zdarza się, że ograniczają nas przestrzeń lub finanse. Nieważne, jak dużą dysponujesz przestrzenią ani na jakich sprzętach pracujesz – kuchnia to miejsce, które powinno Ci służyć. I będzie Ci służyć, jeśli odpowiednio ją zorganizujesz, co niekoniecznie musi się wiązać z dużymi wydatkami.

Aby w pełni cieszyć się cudowną kuchnią roślinną, nie potrzebujesz specjalnego sprzętu, ani dużej ilości naczyń. Niektóre urządzenia pomogą zaoszczędzić trochę czasu i po prostu ułatwią Ci życie. Jednak z pewnością poradzisz sobie i bez nich, używając tylko podstawowych sprzętów. Wszystko zależy od Twoich upodobań i możliwości finansowych. Oto lista kuchennych gadżetów, które używam i w które, moim zdaniem, warto zaopatrzyć swoje kuchenne szafki:

1. Po pierwsze i najważniejsze: dobry blender

Jeżeli możesz sobie pozwolić tylko na jeden sprzęt dobrej jakości, zainwestuj w blender wysokiej mocy. Na rynku dostępne są dwa typy blenderów: ręczne i kielichowe. 

Blender kielichowy jest jak dla mnie niezastąpiony. Kupując go zwracaj uwagę na moc silnika (dobry będzie taki minimum 600-700 W) oraz na materiały, z których jest wykonany. „Noga” powinna być wykonana ze stali nierdzewnej, a kielich ze szkła. Te wykonane z plastiku są z reguły mniej trwałe, a my po jakimś czasie jesteśmy zmuszeni wymienić sprzęt na nowy. 

Będąc zaopatrzonym w blender zdecydowanie ułatwisz sobie pracę w kuchni. Dzięki niemu błyskawicznie wyczarujesz pyszne koktajle w pośpieszne poranki, kiedy nie masz czasu zjeść śniadania – świeże warzywa czy owoce wystarczy wrzucić do kielicha, zmiksować i gotowe! Poza tym o wiele łatwiej jest utrzeć zupę w blenderze stacjonarnym niż za pomocą tego ręcznego. Blender wysokiej mocy ułatwia wszelkie czynności związane z pieczeniem ciast - możesz np. przygotować pyszną pastę daktylową, którą zastąpisz cukier czy utrzeć orzechy w proszek, którym zastąpisz mąkę lub zrobić z nich pyszne domowe masło orzechowe – pozwoli Ci to sporo zaoszczędzić w domowym budżecie. 

Blender ręczny to tańsza alternatywa, jednak również niezwykle użyteczna, a prawdę powiedziawszy w niektórych przypadkach niezastąpiona – za jego pomocą wygodniej blenduje się choćby rośliny strączkowe, których nie trzeba zeskrobywać ze ścian kielicha. Dzięki niemu możesz miksować potrawy w naczyniu, w którym się znajdują, bez konieczności przekładania lub przelewania. Dodatkowym plusem jest łatwość w użyciu i czyszczeniu. 

2. Garnki, patelnie 

Warto mieć kilka dużych i kilka małych garnków. Przyda się też mały rondel do podgrzewania roślinnego mleka. Wielkość garnków w dużej mierze zależna jest od ilości osób, dla których przyrządzasz potrawy. Większą wagę warto przywiązać do materiałów, z których zostały wykonane. Unikaj tych aluminiowych, zainwestuj natomiast w te wykonane z bezpiecznych materiałów.

Patelnie. Te z nieprzywierającą powłoką mają wiele wad, jednak naprawdę nie wierzę, że ktokolwiek może bez nich pracować. W ciągu ostatnich lat ich jakość niesłychanie się poprawiła, jednak prawda jest taka, że nawet te najlepsze i najdroższe mają ograniczoną żywotność. Mimo, że staram się nie używać metalowych i ostrych przedmiotów, nigdy nie miałam takiej patelni z nieprzywierającą powłoką, której nie musiałabym wymienić na nową. Mimo wszystko staram się wybaczać te wady, kiedy zdaję sobie sprawę z wyższości ich zalet – uwielbiam tego rodzaju patelnie za łatwość w użyciu oraz możliwość ograniczania dodatku tłuszczu podczas smażenia. I tu szczególnie polecam patelnie ceramiczne, ponieważ są niezwykle praktyczne i nie są źródłem toksycznych substancji, w przeciwieństwie do teflonowych.

Kolejna niezbędna sprawa to wok. Przydatny w kuchni roślinnej – wyobraź sobie górę podsmażanych, chrupiących warzyw czy sałatki makaronowe we wschodnim stylu. Warto byłoby zainwestować w porządny żeliwny wok, jeżeli nie masz takiej możliwości, również kup ten z nieprzywierającą powłoką. Niby nie jest tak autentyczny, ale zapewnia dużą elastyczność gotowania. Nie polecam tych ze stali nierdzewnej – wszystko się przypala i przywiera do spodu. Perspektywa jego moczenia przez dwa dni i skrobania ponad czterdzieści minut nie jest pocieszająca. 

I na koniec patelnie grillowa z ryflowaną powierzchnią. Nie jest niezbędna, ale warto ją mieć choćby po to, aby przygotować grillowane sojowe kiełbaski lub młode warzywa z dodatkiem octu balsamicznego. 

3. Formy do pieczenia ciast i naczynia żaroodporne

Domowe wypieki to dla mnie bajka, jestem łasuchem i piekę bardzo często. Jeżeli masz ochotę i dużo miejsca w szafkach, możesz zbierać foremki o różnych fantazyjnych kształtach. Jeżeli pieczesz okazjonalnie zaopatrz się w kolekcję w pigułce:

- tortownicę o średnicy 23 cm,
- dwie małe okrągłe tortownice o średnicy 20 cm,
- formę z dwunastoma wgłębieniami na muffiny,
- keksówkę,
- formę na babkę.

Uważam, że warto zainwestować w porządne formy do pieczenia wykonane z grubych materiałów. Ciasto zdecydowanie lepiej się w nich piecze i nie przypala od spodu, co często ma miejsce w piekarnikach gazowych.

Naczynia żaroodporne są niesłychanie przydatne, czasami mam wrażenie, że niezbędne pieczenia pysznych wegańskich zapiekanek czy nawet niektórych ciast. Zdecydowanie ułatwiają pracę w kuchni. Warto mieć chociaż jedno prostokątne (choćby o wymiarach 20 x 30 cm), jedno okrągłe oraz kilka małych kokilek. 

4. Zestaw dobrych noży

To absolutna podstawa. Kuchnia roślinna wymaga poświęcenia czasu na krojenie warzyw i owoców, więc dobry nóż to Twój sprzymierzeńca w ulepszeniu wydajności pracy. Do najczęściej używanych przeze mnie należą:

- duży nóż szefa kuchni,
- tasak ( kojarzony z mięsem, ale tak naprawdę idealny do siekania i przenoszenia warzyw),
- ząbkowany nóż do krojenia pieczywa, 
- mniejszy nóż, np. do krojenia pomidorów,
- nóż do obierania (tzw. obieraczka).

I mezzaluna. Ciężko mi się bez niej obejść. To siekacz w kształcie półksiężyca (stąd jego nazwa) z uchwytami na obu końcach. Jego obecność w kuchni zdecydowanie umili Ci gotowanie – siekanie ziół, orzechów, warzyw i czekolady jest szybsze i wygodniejsze. 

Pamiętaj o regularnym ostrzeniu noży, w przeciwnym wypadku przestaną pełnić swój funkcje. Odczujesz ogromną różnicę, kiedy noże są naprawdę ostre. Najlepsi japońscy szefowie kuchni przywiązują duża wagę do swoich noży i ostrzą je przed każdym użyciem. 

W kwestii przechowywania noży doradzałabym zamontowanie wytrzymałego magnesu w kształcie pasa, przymocowanego do ściany i będącego w zasięgu ręki gotującej osoby. 

5. Nożyczki

Niezbędna pomoc, zwłaszcza przy obcinaniu łodyg warzyw czy ziół, a także do otwierania opakowań. Przeznacz jedną parę tylko do żywności, dzięki temu unikniesz skażenia. 

6. Deski

Warto zaopatrzyć się w jedną dużą i kilka podręcznych małych desek do krojenia. Mnie najbardziej odpowiadają te wykonane z bambusa, są trwałe, eleganckie i nie są źródłem toksycznych substancji chemicznych. 

7. Miarki kuchenne

Dla ułatwienia życia i uelastycznienia gotowania staram się używać zwykłych szklanek jako miarki. Jednak większość przepisów wymaga precyzyjnego odmierzania składników, tak więc warto mieć kilka profesjonalnych miarek kuchennych. Wybierz te ze szkła lub stali nierdzewnej. Zwróć uwagę, aby miały wyraźnie zarysowane podziałki. 

8. Pojemniki na żywność

Absolutnie niezbędne i praktyczne, tak więc nie zawaham się powiedzieć, że im więcej tym lepiej, ponieważ zdecydowanie porządkują kuchenne życie. Pozwalają przechowywać resztki z obiadu czy zabrać jedzenie do pracy czy szkoły. Oczywiście najlepsze będą te wykonane ze szkła. 

Inne potrzebne akcesoria:

- durszlak,
- kilka szpatułek,
- kilka drewnianych łyżek,
- chochle,
- trzepaczki,
- blachy do pieczenia,
- rękawice kuchenne,
- tarka,
- praska do czosnku. 

Bardzo lubię akcesoria, które nadają kuchni szczególnego charakteru i ładnie ją ozdabiają:

- drewniany wyciskacz do cytryn,
- wydrążacz do jabłek, 
- ubijacz do mleka, 
- nóż do wycinania kulek z warzyw i owoców,
- klipsy kuchenne (do zamykania otwartych torebek ryżu, kasz mrożonek, suszonych owoców, itd.).


2 komentarze:

  1. świetny post! przeczytałam z mega zainteresowaniem! ;) powoli przechodzę na tylko roślinną kuchnię i kompletuję kuchenne gadżety. jaki blender byś poleciła? mam staruszka, którego trzeba wymienić, słyszałam, że Morphy Richards to niezła firma (ich blendery kruszą lód bez problemu), ale jestem ciekawa, z czego Ty korzystasz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Je również przeczytałam Twój artykuł z zaciekawieniem! Zabieram się za kompletowanie mojego wyposażenia kuchennego według Twoich porad:)

    OdpowiedzUsuń

Witam! Miło mi Ciebie gościć, proszę o wyrażenie swojej opinii na temat aktualnego posta. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

TOP